Włóczkowe afirmacje II – odc. 3

Włóczkowe afirmacje II – odc. 3

Włóczkowe afirmacje II – odc. 3

Inspektor zerwał się gwałtownie. Serce waliło mu jak młot, cały oblany był potem.

To nie był przyjemny sen. Zmutowane potwory od kilku nocy nie dawały mu spokoju.

Muszę coś z tym zrobić. Tak przecież nie da się żyć – pomyślał.

Poranne bieganie i zdrowa dieta nie wystarczały. Nawet wieczorna medytacja. Inspektor postanowił więc odwiedzić zaprzyjaźnione Centrum Medytacji i Spokoju Wewnętrznego.

***

Centrum Medytacji i Spokoju Wewnętrznego nie było zwyczajnym ośrodkiem jogi, masażu czy innych technik. Miało swoją specyfikę, ale też swój wyjątkowy klimat. Przed wejściem ułożona była ciekawa kompozycja z dyń, też tych białych, które Inspektor widział po raz pierwszy.

dynia

Szydełeczko i nie tylko

Zaraz po wejściu otrzymał specjalny strój: intensywnie kolorowy kardigan

jesienny kardigan 2 (540x405)

Moje szydełkowe przygody

i specjalnie dobraną do niego czapeczkę,

czapka

Pasja Belki

Jak tłumaczono mu wielokrotnie, odpowiedni komfort cieplny jest warunkiem odprężenia i zaznania prawdziwego, głębokiego relaksu.

Przywdział więc swój relaksujący strój i położył się na leżance przy wielkim oknie z widokiem na urokliwy, jesienny ogród. W promieniach słońca mieniły się jesienne pajęczyny…

pajeczyna

Vademecum Blogera

Nie brakowało też pająków, które wygrzewały się, korzystając z pięknej pogody.

pająk (3)

Kijankowo

Inspektor zamknął oczy. Poczuł przyjemny zapach lawendy…

lawenda

Moda na bio

Nie wiadomo ile trwała ta drzemka, ale obudził się odświeżony i z większą dawką energii.

Wiedział, że to jednak nie koniec. Najważniejszym punktem pracy było zawsze malowanie mandali. To pozwalało uzewnętrznić wszystkie negatywne i pozytywne emocje, uporządkować myśli, wyczyścić umysł. To głównie dla tej techniki przychodził tutaj w chwilach szczególnie trudnych.

Tym razem mandala Inspektora wyglądała tak:

mandala

Beva handmade

***

Inspektor wypił jeszcze pyszną zieloną herbatę, parzoną zgodnie z obowiązującym rytuałem. Posłuchał też uspokajającej muzyki tybetańskich mis i gongów, za pomocą których w sąsiedniej sali odbywał się masaż. Nie miał już ochoty na masaż. Czuł się jak nowonarodzony…

cdn…

Pozdrawiam

Sylwia

Zobacz również

  • Klim juu

    Przygody Inspektora bardzo ekscytujące, ale malowanie mandali….. ? Rewelacja. Tym razem muszę coś dorzucić od siebie :-) Pozdrawiam serdecznie :-)

    • http://galeryjkazamiastem.pl Sylwia

      Nie samą sensacją człowiek żyje :) Trzeba się wyciszyć, nabrać dystansu. Inspektor walczy usilnie ze stereotypem :) Ale już widzę, że za długo to on nie poodpoczywa 😉 Pozdrawiam ciepło :)