Włóczkowe afirmacje II – odc. 2

Włóczkowe afirmacje II – odc. 2

Włóczkowe afirmacje II – odc. 2

Inspektor rozglądał się z zaciekawieniem. Na pierwszy rzut oka, nic nie wzbudzało podejrzeń. Laboratorium, jak laboratorium.

Trochę przypominało szpital – długi korytarz, tajemnicze drzwi pod obu stronach – jedne przeszklone, inne nie. Kilka wygodnych kanap i foteli do siedzenia w miejscu, które najwyraźniej było poczekalnią. Zadbano nawet o ładne dodatki, np. takie wygodne poduszki.

Obraz 204

Zacisze Samary

Inspektor usiadł na chwilę. Wiedział, że jego wizyta została zapowiedziana telefonicznie, więc spokojnie czekał na kogoś z kierownictwa, kto oprowadzi go po całości i odpowie na pytania.

Pojawiła się wysoka, zadbana kobieta. Surowe rysy twarzy, delikatny makijaż, włosy upięte w kok, okulary w rogowej oprawie. Ubrana z klasą w koszulową bluzkę i klasyczną spódnicę za kolano. Zgrabne nogi na niezbyt wysokim obcasie. Uderzyły go dwa dodatki..

fioletowa chusta 1

Moje szydełkowe przygody

bizu

Szydełeczko i nie tylko

Widok takich ręcznie robionych drobiazgów ciągle go rozczulał i przywoływał wspomnienia. Trochę zabolało.

– Witam – kobieta energicznie wyciągnęła rękę, co spowodowało, że Inspektor przestał się jej przyglądać, zrywając się na równe nogi. Pomyślał, że na szczęście wygląda dzisiaj przyzwoicie i nie straszy niebieskimi trampkami.

– Jestem Doktorem Nauk Biologicznych i od kilku lat kieruję naszym Instytutem. Przejdźmy do rzeczy. Oprowadzę Pana po tych pomieszczeniach, które wydają się mieć znaczenie w prowadzonej przez Wasz wydział sprawie. Swoją drogą zaskakujące, dlaczego takimi rzeczami zajmuje się policja, czy służby specjalne. Nie macie pilniejszych spraw? Jesteśmy placówką naukową i jak do tej pory wszelkie kontrole, które przechodziliśmy nie wykazały żadnych nieprawidłowości.

Inspektor nawet nie zdążył wypowiedzieć słowa, a już szli zdecydowanym krokiem przez korytarz. Pani Doktor była najwyraźniej poirytowana całą tą sytuacją, chociaż starała się to ukryć pod maską profesjonalizmu. Weszli do pomieszczenia, które na pierwszy rzut oka przypominało zwykłą domową kuchnię. Szafki kuchenne, stół, krzesła, na wieszaczkach ściereczki, łapki kuchenne.

DSC_1758

Pasja Belki

W przeszklonej chłodziarce przechowywane były smakołyki, np takie. Inspektor głośno przełknął ślinę.

lody 1

Beva-handmade

Na jednej ze ścian wisiały zdjęcia uśmiechniętych, zadowolonych dzieci w kolorowych śliniaczkach.

DSC00932

Kuźnia Upominków

Zdecydowanie dziwne wyposażenie, jak na jednostkę badawczą – pomyślał Inspektor.

– Tutaj karminy naszą hodowlę. Staramy się, żeby wszystko przebiegało w warunkach, jak najbardziej zbliżonych do domowych.

Hodowlę? – Inspektora przebiegł dreszcz. Jakoś strasznie mu to zabrzmiało.

– Czy mogłaby Pani coś więcej powiedzieć o tym, co tu robicie?

– Ależ oczywiście – uśmiech pojawił się na twarzy kobiety – Zaraz to zrobię. Chciałam, żeby najpierw zobaczył Pan nasze najbardziej okazałe egzemplarze.

Inspektora zmroziło. Był zaprawiony w dziwnych sprawach i mało przyjemnych widokach, ale teraz był całkowicie zdezorientowany. Co jest w następnym pomieszczeniu? !

W następnym pomieszczeniu słychać było delikatną kojącą muzykę i spokojne oddechy. Inspektor szukał z niepokojem źródła tego ostatniego.

W małych dziecięcych łóżeczkach leżały niewielkie stworki. To, co rzucało się w oczy to ich nienaturalne kolory i obłe kształty. Część czerwonych, część białych, część różowych. Jedno łóżeczko było wyraźnie oddzielone od pozostałych. Tamtejszy “mieszkaniec” był w łatki biało – czerwone.

pou (1)

Kijankowo

Inspektor rzucił pytające spojrzenie w kierunku swojej przewodniczki.

– Wszystko Panu wytłumaczę, ale nie tutaj. Nie chcę ich budzić.

Wyszli na korytarz.

– To długa historia i nie wiem, czy uda mi się wszystko Panu dzisiaj wyjaśnić. To nasz specjalny projekt badawczy robiony na zamówienie Ministerstwa Sportu. Pracujemy nad… jak to powiedzieć… nad poprawą kondycji piłki nożnej w naszym kraju, a dokładnie nad idealną reprezentacją. Ministerstwo w porozumieniu z klubami sportowymi przeznaczyło znaczną część pieniędzy zamiast na zakup kolejnych zawodników, albo budowę kolejnych orlików – co, jak Pan wie, nie przynosi rezultatów, na pracę  nad zupełnie nowatorskim rozwiązaniem, niespotykanym jeszcze na świecie. Ponieważ, jak Pan Inspektor świetnie wie, ciągle ponosimy porażki, postanowiliśmy ugryźć sprawę z drugiej strony. Zaczęliśmy od początku, od jajka, a dokładnie od piłki. To ten kształt doskonały i najważniejszy w tej dyscyplinie sportu jest naszym mottem… Inspiracją była prosta gra na telefon. Zna ja Pan na pewno. Pou. W sposób, który objęty jest ścisłą tajemnicą, wyodrębniliśmy dwa rodzaje osobników: białe i czerwone. Oczywiście chodzi nam o jedyny słuszny wynik naszych mieszanek – biało – czerwone, ale wie Pan, nie zawsze mamy wpływ na genetykę…

– Hodujecie przyszłych piłkarzy?!

– Dokładnie. Chociaż na razie jesteśmy na etapie rozwoju niemowlęcego. Na szczęście tutaj rozwój przebiega znacznie szybciej niż u ludzi.

– A jaki to ma związek z różowymi ślimakami i czerwonymi królikami?

– Ciągle pracujemy z, że tak powiem, genami odpowiedzialnymi za kolor czerwony. Nikt nie wiedział, że coś takiego istnieje, chociaż przecież ludzie od wieków mówili o zielonych ludkach, tak jakby intuicyjnie wyczuwali taką możliwość… To tak jak chlorofil u roślin… Pracujemy też z preparatami, które ten kolor wywołują w sposób sztuczny. Pokażę coś Panu.

Pani Doktor energicznie otworzyła kolejne drzwi. To było typowe laboratorium, w których bywał często. I typowe zwierzęta. Tutaj zawartość klatek zdecydowanie różniła się… kolorem…

mysz

Galeria Rzeczy Ładnych

***

Inspektor zatrzasnął za sobą drzwi samochodu. Nie wiedział, co ma o tym wszystkim myśleć…

c.d.n.

P.S. Dla tych, którzy może nie wiedzą. Wy chwalicie się swoimi włóczkowymi pracami, ja je”wykorzystuję” w przygodach Inspektora. Zapraszam do wspólnej zabawy.

Pozdrawiam

Sylwia

Zobacz również

  • Iza-belka

    Sylwia!! Ty chyba się minęłaś z powołaniem, powinnaś pisać książki :))

    • http://galeryjkazamiastem.pl Sylwia

      :)) Mój syn jak mu to przeczytałam, popatrzył na mnie i zapytał: Mama, czy ty się dobrze czujesz? :))

      • HappyAlimak

        :) ta sytuacja musiała być połączona z bardzo fajną miną syna :)))
        Pozdrawiam:)

  • http://www.vademecumblogera.pl/ Beata Redzimska

    A w koncu trafilam, inspektor w akcji, a ja podrzucilam Ci nowy element do sledztwa w toku (odcisk stop sprawcy – to moze byc cenna wskazowka). Pozdrawiam serdecznie Beata

    • http://galeryjkazamiastem.pl Sylwia

      Rany!! Jaki odcisk :) Na pewno cenna wskazówka :) Pozdrawiam Cię ciepło :)

  • http://kijankowo.blogspot.com/ Monika Ropcia

    Jak zwykle rewelacja :) Sylwia, sama piszesz czy ktoś Ci pomaga?

    • http://galeryjkazamiastem.pl Sylwia

      Dzięki :) Póki co, sama :)