Sezon na chusty uważam za otwarty

Sezon na chusty uważam za otwarty

Sezon na chusty uważam za otwarty

Lubię jesień. Lubię otulać się chustami. Lubię je robić.

Oczywiście sezon na chusty trwa cały rok, ale teraz są one szczególnie przydatne. Więc je robię. Biorę kolorowe moteczki. Wełenki. Alpakę. Jedwabie. Ta powyżej na przykład, niezwykle puchata to szlachetna mieszanka alpaki i jedwabiu. Zawsze wydawało mi się, że z włoskiem są tylko mohery i to z reguły podgryzające. A tu nie! Absolutna delikatność. Popatrzcie tylko, jak wyglądają moteczki. Pierwsze moje skojarzenie – puchate kulki. W galeryjkowym sklepie w sześciu pięknych kolorach.

alpaka silk

Wszystkie piękne. Wszystkie pachnące. Ogromną przyjemnością jest wyczarowywać z nich takie ażurowe, lekkie, ciepłe COŚ. Zresztą na chusty nadają się chyba wszystkie włóczki, oczywiście w zależności od przeznaczenia. Czym innym jest chusta, czy szal na jesienne chłody, czym innym taki, który będzie dodatkiem do małej czarnej podczas eleganckiego wyjścia. Już mam pomysł na taką elegancką. Nie mogę się tylko zdecydować, czy bawełna z lekkim połyskiem, czy może cieniutka Lace. Hm…

Niezależnie od tego, jakie powstaną będę Was nimi raczyć przez cały sezon. Tutaj i w sklepie. Tak już mam.

Bo mogą być bardzo różne. W turkusach, tak jak ta nazwana od włóczki, z której powstała – “błękitną laguną”.

 blekitnalaguna

Albo bardziej jesienna w kolorach rdzy, śliwki i kilku innych.

taczki

sliwka2

Zachęcam Was do samodzielnego stworzenia czegoś dla siebie. Po to, by potem się wtulić, otulić i za nic mieć wiatr i chłód.

I przypominam o trwającym “konkursie”.

konkurs_szal

Pozdrawiam ciepło

Sylwia

Zobacz również

  • jagodaj

    Bardzo mi się podobają takie ażurowe chusty:) Oj bardzo…Pozdrawiam:)