O przygotowaniach, czyli za chwilę Etnomania

O przygotowaniach, czyli za chwilę Etnomania

O przygotowaniach, czyli za chwilę Etnomania

Zastanawialiście się kiedyś nad tym, że całe nasze życie to pasmo ciągłych przygotowań.

Zapowiadają to już pierwsze chwile przed narodzeniem, kiedy skurcze wypychają nas na ten świat i zaczynamy naszą pracowitą wędrówkę, nazywaną życiem.

Na początku może bardziej przyglądamy się przygotowaniom niż je sami inicjujemy, chociaż te wszystkie laurki z okazji przeróżnych, czasem na ostatni moment, z potrzeby serca rysunki robione specjalnie dla mamy, taty, ukochanej cioci.
Pamiętacie może przygotowania do wakacji, kiedy byliście małymi szkrabami? Takie kiedy jedzie się w jakieś miejsce pierwszy raz. Wielka niewiadoma, oswojona trochę opowieściami rodziców o tym, co i gdzie. Zdenerwowanie dorosłych, próbujących ogarnąć przedwyjazdowy rozgardiasz. Kurczowe ściskanie ukochanej lalki albo misia, albo kuferka ze skarbami, żeby tylko nie zapomnieć. Ekscytacja, ale i odrobina przerażenia.

Albo coroczne przygotowania do rozpoczęcia roku szkolnego? Ten czas, gdy gromadzi się wszystko, co potrzebne i  czas tuż przed, gdy ubiera się pachnącą prasowaniem białą bluzkę. Bez ekscytacji już, kiedy kolejne lata mijają. Z mniejszym lub większym wyczekiwaniem, kiedy spotka się ze swoją klasą.

Mniej przyjemne przygotowania do klasówek, egzaminów, albo te do akademii czy przedstawień szkolnych.

Te przyjemne pachnące świętami, niedzielnym obiadem u rodziny, kawowym tortem na imieninach u cioci.

Duże i małe, znaczące i takie całkiem bez znaczenia.

Każdy dzień zaczyna się od przygotowań, choćby porannej kawy. Automatyczne, wpisane w rytm dnia, nawykowe. I te, które wymagają świadomej naszej decyzji, nauki, wyjścia poza schematy, gdy robimy coś nowego, albo w inny sposób.

kubkiESkąd mi się te przygotowania wzięły? Właśnie na cieniutkich sznureczkach zawieszam kartoniki z galeryjkowym domkiem. Szykuję się do Etnomanii, która już w najbliższą niedzielę. I takie mnie przez analogię, refleksje naszły jak to jest z tymi przygotowaniami. Najpierw decyzja, że biorę udział, trochę formalności, formularzy, maili. Potem najprzyjemniejsza dla mnie, właściwa praca, żeby przygotować to, z czym chciałabym jechać. Godziny całe, kilometry kolorowych nitek, szydełko, igła, nożyczki moimi przyjaciółmi.

I cała masa mniejszych działań, no bo to i torebki skompletować i pieczątki na nich przybić, wieszaki odpowiednie przygotować, żeby chusty się nie zsuwały i pięknie się prezentowały, i namiot zakupić, żeby pogoda za bardzo nie przeszkadzała, ale i o lustrze pomyśleć, żeby klientki mogły rzucić okiem na siebie, przed ostateczną decyzją o zakupie, czy o mobilnym terminalu płatniczym, którego to będzie plenerowa premiera. I wreszcie cała masa jeszcze mniejszych drobiazgów, które składają się na te całe Przygotowania.

lenbawelna

A kiedy już na każdej rzeczy zawisną przywiązane cieniutkim sznureczkiem szare kartoniki, przygotowania przybiorą inny wymiar. Wewnętrznej walki ze swoimi wyobrażeniami, uprzedzeniami, nastawieniem, emocjami. I tylko kołaczą mi się w głowie takie słowa:

“Wielu ludzi umiera z mnóstwem niezrealizowanych pomysłów. Dlaczego tak się dzieje?

Zbyt często przyczyną takiego stanu rzeczy jest to, że ci ludzie wciąż tylko przygotowują się do życia. I zanim się zorientują, ich czas dobiega końca”

(Oliver Wendell Holmes)

Spotkamy się?

Sylwia

Zobacz również

  • HappyAlimak

    Aż mnie dreszcze przeszły podczas czytania Twojego wpisu… :) ..i ten cytat na końcu!! Jakie to prawdziwe jest!! Dziękuję Sylwio za ten wpis:)
    Życzę przyjemnej atmosfery na Etnomanii, zadowolonych klientów/klientek:) uśmiechniętych przede wszystkim:) i radosnego oraz twórczego Czasu wśród tylu wspaniałych Wystawców:) ..jestem pewna, że Twoje dzierganiny wywołają ciepełko w sercu u wielu ludzi, którzy tylko rzucą okiem na Twoje stoisko:) ..bo taka magia w nich jest zaklęta, że raczej nie będzie osoby która przejdzie obok nich obojętnie:)
    Życzę Radości:)
    Utulenia ślę cieplutkie:) *** <3

    • http://galeryjkazamiastem.pl Sylwia

      Dzięki Kamilo za takie pozytywne słowa, jak to tylko Ty potrafisz :)

      • HappyAlimak

        :) Kochana, i jak tam po tej wypełnionej ciepłem niedzieli? Jesteś zadowolona? Może jakąś fotorelację zamieścisz? Ciekawa jestem Twoich wrażeń:)
        Pozdrawiam serdecznie:)

  • Chranna

    Pełna zgoda. Podobne przemyślenia. Życie to przygotowania i walka. Ciągła walka. Z chaosem, z kurzem, z bałaganem z sobą… Jest jak jazda na rowerze. Żeby utrzymać się na kółkach, nie można za bardzo zwalniać, ale żeby nie złamać karku, nie wolno pędzić na łeb na szyję…
    Pozdrawiam serdecznie i powodzenia życzę. Prace piękne, tęskniłam za nowymi :)