Polskie morze poza sezonem

Polskie morze poza sezonem

Polskie morze poza sezonem

Wyobraźcie sobie polskie morze bez tłumu turystów, wszechobecnych straganów z “byleczym”, budek z goframi, dudniącego disco polo, zaśmieconych i niezbyt ładnie pachnących przejść na plaże.

Jeśli nie zależy Wam na wygrzewaniu się na plaży i kąpieli w zimnym Bałtyku, a nam zupełnie nie zależało, to taki wiosenny czas jest świetną porą, żeby Bałtyk odwiedzić. Sezon ponoć rusza wraz z majowym weekendem i powoli rozkręca się, żeby osiągnąć kulminacyjny punkt podczas dwóch wakacyjnych miesięcy i spokojnie zakończyć się z początkiem jesieni.

morze3

Wymyśliłam sobie w tym roku Wielkanoc nad morzem. Trochę spontanicznie, bez świątecznego wyżywienia, z wątpliwościami czy uda się nam znaleźć jakąś knajpkę.

Padło na Władysławowo. I mimo pogody… hmmm… takiej sobie… wrażenia mam bardzo pozytywne. Wprawdzie z powodu silnego wiatru nie bardzo udały się plenery fotograficzne chust, ale przecież nie można mieć wszystkiego :)

morze2

Wieczorne spacery po zupełnie wyludnionym miasteczku, pięknie podświetlone bezlistne drzewa i skulone krokusy na skwerze Hallera, pusta, piękna Zatoka Pucka, centrum Helu, w którym bez problemu można zaparkować na Wiejskiej, spacer po prawie pustej plaży w Dębkach albo prawie pustym Długim Pobrzeżem w Gdańsku – to zostanie na stałe w pamięci.

Z informacji praktycznych:

nocleg w apartamentowcu Baltic Sol – przestronne, nowoczesne, ciepłe pomieszczenia z wszystkimi wygodami np. dobrze wyposażonym aneksem kuchennym, w którym przygotowywaliśmy świąteczne śniadania.

Obiady udało się nad zjeść w miejscach, które akurat odwiedzaliśmy:

w centrum Helu restauracja Kutter  kaszubska w stylu i wystroju, smaczna zupa rybna i gołąbki z ryb bałtyckich;

w Gdańsku KOS, miły wystrój, smaczne dania;

a w świąteczną niedzielę trafiliśmy na tętniącą weselnymi dźwiękami ale gościnną też dla zbłąkanych turystów kaszubską karczmę Nordowi Mól  w Celbowie k. Pucka. Pierwszy raz w życiu jedliśmy tradycyjną czerninę.

morze4

I ludzie w swojej codziennej i świątecznej krzątaninie. Zupełnie inny świat. Normalny. Bez tego turystycznego przebrania. Znany tylko mieszkańcom. Bezcenne.

A Wy jakie miejsca polecacie poza sezonem?

Pozdrawiam

Sylwia

Zobacz również

  • http://posttravelthoughts.wordpress.com/ Ewa Janisz

    mieszkam w Gdańsku i właśnie poza sezonem najbardziej go lubię. Trójmiasto w sezonie to jakaś pomyłka, mieszkańcy wtedy uciekają :)

    • http://galeryjkazamiastem.pl Sylwia

      Tak sobie właśnie myślałam, że fajnie byłoby mieszkać nad morzem, a potem na wakacje uciec – tylko dokąd ? Pozdrawiam Cię Ewo :)

      • http://posttravelthoughts.wordpress.com/ Ewa Janisz

        Ja w ukochane góry… a jak i tam zbyt tłoczno, to zaszywam się w lesie :)

  • HappyAlimak

    Jakie piękne kadry!!! …nawet poczułam przez chwilę, jakbyś mnie przeniosła nimi nad morze…mmm….szum fal, wiatr we włosach….i jeszcze bardziej i mocniej chcę nad morze!!:)
    Czy Bałtyk coś odpowiedział w sprawie pozdrowień?;) hihi;))
    Pozdrawiam zza pomarańczowego Fabela;) włóczki dotarły, cieszę się nimi intensywnie:)) ..pierwsza w ruch poszła pomarańczowa, jakże ciekawe połączenie kolorów!:)
    A Ty pewnie przywiozłaś jakąś nadmorską inspirację?:)

    • http://galeryjkazamiastem.pl Sylwia

      Szepnęłam mu o Twojej osobie… Trudno było w tym wietrze usłyszeć odpowiedź, ale tak jakoś mi się wydawało, że mruczał coś, jakby “przyjedź, przyjedź…”
      Fabele strasznie wciągają.
      Kolorowe pozdrowienia :)

  • http://robotkimaknety.blogspot.com/ makneta

    Te zdjęcia są tak przekonujące, że zachciało mi się spacerku po plaży 😉
    Fajna chusta.