Merino i 10 rzeczy, o których nikt nie wie

Merino i 10 rzeczy, o których nikt nie wie

Merino i 10 rzeczy, o których nikt nie wie

Jeśli zastanawiacie się jaką włóczkę kupić na niegryząca czapkę albo szalik mam dla Was dobrą wiadomość.

Ruszyła Merino Mania norweskiej marki DROPS, którą jak wiecie można kupić w galeryjce. Do 7 października cztery włóczki z merino w składzie są o 25% tańsze – jeśli dziergacie lub szydełkujecie to zajrzyjcie koniecznie do sklepu. A o tym, dlaczego wełna z merynosów jest taka wyjątkowa, przeczytacie więcej tutaj.

merino2

Dzisiaj zgodnie z wyzwaniem blogowym Uli bardzo osobiste zadanie. I wcale niełatwe, bo czy są takie rzeczy, o których nikt nie wie? Wpadła mi do głowy taka dziesiątka.

10 rzeczy, o których nikt o mnie nie wie.

  1. W dzieciństwie nie lubiłam rosołu. Tak długo siedziałam nad talerzem, że zaczynał na mnie patrzeć okami.
  2. Pierwsze moje okulary były różowe, ale wcale nie czułam się z tego powodu jakoś szczególnie radosna.
  3. Dwa razy bawiłam się w reżysera – raz była to Świtezianka w podstawówce, drugi – wiersze Stachury w liceum.
  4. Pierwszy sweter na drutach zrobiłam, gdy miałam 14 lat. Z przodu miał paski.
  5. Dawno, dawno temu chciałam zostać neurochirurgiem potem weterynarzem.
  6. Lubię wąchać pranie, które suszyło się na słońcu.
  7. Nie lubię szlafroków.
  8. Lubię chłód świeżych kasztanów w kieszeni.
  9. Żal mi bardzo rozpoczynać każdy kolejny motek włóczki – takie są cudne.
  10. Uwielbiam patrzeć na ciasto piekące się w piekarniku.

No i taki zestaw wczorajszo-dzisiejszy mi powstał.

Pozdrawiam

Sylwia

Zobacz również

  • Agata

    Wąchanie prania i kasztany w kieszeni…magia….

    • http://galeryjkazamiastem.pl Sylwia

      Dokładnie…

      • Aga

        :) Uśmiałam się… nie znamy się a podobne mamy myśli. pranie, ciasto i kasztany… To jest naprawdę jakiś rytuał i magia dla nas..

  • Agata – mama Donka

    z tym ciastem i praniem mam to samo :)

    • http://galeryjkazamiastem.pl Sylwia

      Nic nam nie wyjdzie z tego feminizmu :)

  • HappyAlimak

    Dołączam do klubu wąchania słonecznego prania:))
    Serdeczności!:)

    • http://galeryjkazamiastem.pl Sylwia

      Jaka piękna nazwa :))

  • http://kolczykiizoldy.blogspot.com/ Kasiunia K-P

    Bardzo ładna lista :) Taka jak z filmu “Amelia”, ten styl..

    • http://galeryjkazamiastem.pl Sylwia

      Jakoś tak wyszło, a “Amelię ” uwielbiam :)

  • http://www.patinorway.blogspot.no/ Pat W

    Zdjęcia motków są przepiękne, jak z jakiegoś katalogu :) A co do wąchania prania – haha, to cała ja 😀

    • http://galeryjkazamiastem.pl Sylwia

      Czyli witaj w Klubie Wąchania Słonecznego Prania (dzięki Kamilo za tą nazwę – jest rewelacyjna:))

      • HappyAlimak

        Proszę bardzo:)) ..też mi się podoba:)

  • Justyna F

    to ja jestem jakaś inna, bo mnie pranie suszone na słońcu lub wietrzące się kołdry zwyczajnie śmierdzą…nie wiem dokładnie czym, hehe

    • http://galeryjkazamiastem.pl Sylwia

      Pewnie… słońcem :)

  • Jagoda Jasionowska

    Też miałam mniej więcej 14 lat gdy zrobiłam swój pierwszy sweter na drutach, i zapach prania suszonego na słońcu też uwielbiam, i z kasztanami, i z motkami i z ciastem też mam tak samo…Piękne to Twoje nowe miejsce:) Pozdrawiam cieplutko:)

    • http://galeryjkazamiastem.pl Sylwia

      Jak dużo mamy wspólnego :) Witam w nowych progach :)

  • http://jedz-czytaj-kochaj.blogspot.com Madeleine

    Ja, poza zapachem prania suszącego się na słońcu, uwielbiam zapach nasłonecznionej skóry (ludzkiej, na żywym ciele, żeby była jasność :P). Lekarzem i weterynarzem też chciałam być :).
    Pozdrawiam!

    • http://galeryjkazamiastem.pl Sylwia

      :)

  • Ola

    A ja w przeciwieństwie do Ciebie uwielbiam szlafroki. Zwłaszcza zimą, gdy z rana w domu jest zimno wskakuje w swój cieplutki szlafroczek!

    • http://galeryjkazamiastem.pl Sylwia

      I dlatego świat jest taki ciekawy, że się różnimy :)

  • http://www.scrapnicapomyslow.blogspot.com Katarynka

    Punkt 1 – rozbawiłaś mnie. :)
    Punkt 6 – także lubię ten zapach! I zapach wiatru też czuć, gdy ten wiał. :)
    Punkt 7 – ja też, ale właśnie mam na sobie, bo coś mnie przeziębienie bierze. :(
    Punkt 10 – ja też to uwielbiam. :)

    Pozdrawiam,
    Katarynka

    • http://galeryjkazamiastem.pl Sylwia

      Czyli trafiłaś… czwórkę :) Pozdrawiam Cię ciepło i zdrówka życzę :)

  • Ewa

    Kasztany w kieszeni to dla mnie powiew dzieciństwa. A “oka” w rosole – uśmiałam się i dało mi to do myślenia może dlatego moje dziecko woli pomidorową??? Świetna lista :)

    • http://galeryjkazamiastem.pl Sylwia

      Na pewno o te oka chodzi :)) Pozdrawiam ciepło

  • http://sztukasplotu.blogspot.com/ Chranna

    Jak miło dowiedzieć się czegoś o Tobie :) Ja w dzieciństwie nie znosiłam krupniku i uwielbiam wąchać książki :) I żal mi ogromnie, gdy tnę cudny len lub inną piękną tkaninę nożyczkami, a wręcz cierpię, gdy muszę przyciąć kwiaty na wiosnę…
    Pozdrawiam :)

    • http://galeryjkazamiastem.pl Sylwia

      Na szczęście nie mam tak w roślinami, ale rozumiem świetnie – mój mąż cierpi, gdy przycinamy drzewa i krzewy :)

  • http://my-sweet-little-precious.blogspot.com/ My Sweet Little Precious

    Ja w dzieciństwie nie znosiłam mielonych… Nie mogłam na nie patrzeć, za to teraz mogłabym pochłaniać… tak samo jak ciasto dopiero co rosnące w piekarniku D:D